Samolot wystartował na lotnisko Edynburg (EDI) ale po kilku minutach piloci zdecydowali o powrocie na Okęcie. Czujniki wykazywały bowiem, że podwozie maszyny nie schowało się całkowicie.
Na szczęście okazało się, że powodem kłopotów była awaria czujników - podwozie sprawowało się bez zarzutu. Zawiodły czujniki.
"Po próbie otwarcia podwozie otworzyło się bez kłopotów, w chwili obecnej nie ma zagrożenia dla bezpieczeństwa pasażerów. Służby techniczne Centralwings podejrzewają błąd we wskazaniach czujnika." - powiedział Kamil Wnuk, rzecznik prasowy Centralwings.
Podczas zjeżdżania z rękawa przy opuszczaniu samolotu ranna została kobieta, która zwichnęła staw skokowy.